Dopiero teraz akcja się rozkręca...:-)
Dzień wyjazdu nadszedł bardzo szybko.Kili i Fili (jak zwykle chłopcy do robót) objuczyli kuce.Gdy już Thranduil i jego dzieci pożegnali się z Itanem i mieli właśnie wyruszać,
Gandalf zawołał.:
-Nie krasnoludy! Stop , nie możemy jechać prosto do Ereboru.
- Nie?A to dlaczego? -zapytał Bilbo.
Wtedy czarodziej wytłumaczyć :aby otworzyć wrota Erebor trzeba oprócz klucza posiadać amulet .Jest on rozdzielony na cztery części .Jedną Gandalf miał już w posiadaniu i wiedział gdzie dokładnie są 3 pozostałe .
- Itanie? On ma mi dać tą pierwszą część ...Itan?!
Wtedy właśnie zobaczyli orków;czterech szpiegów .Siedzieli cich na gałęzi.Jeden z nich trzymał łapę przy szyi elfa a drugi miał miecz wycelowany w gardło hobbita.Oin chciał
już strzelić,ale jeden z orków ostrzegł.
-Ani kroku jeśli nie chcecie śmierci królewskiego bękarta i niziołka!
-Oddajcie teraz wszystko, co jest cenne i odchodzicie a ja zabieram elfa,nic mu się nie stanie.-wysyczał potwór .
-No świetnie dwa słabe ogniwa...-pomyślał Thorin.
-Grozicie elfowi na jego terenie? Głupstwo.-zabrzmiał Gandalf.
Ork zacisnął rękę na szyi księcia.
-I co księżniczko?Twoi koledzy cie nie uratu...-nie dokończył ,bo strzała wbiła się w łeb stwora i resztę.
Elf i Baggins zaskoczyli sprawnie na ziemię. Zza krzaków wyszedł Legolas.
- Chciałem was odprowadzić.Jedźcie już .Orków może być więcej.
-Zbieramy się!-zawołał Gandalf.
- Lepszy byłby ten elf.-Fili wskazał na Legolasa.
- Lepszy rydz niż nic. Widziałem jak łazi po drzewach. Zwinny jest.-odparł Kili.
Thorin szepnął do czarodzieja.
- Te chuhrło nam się nie przyda.
Lecz starzec wiedział ile mocy ma ten niepozorny młodzieniec i zarazem jego chrześniak.
***
Gdy tylko syn Thranduila wyjechał ten zaczął się martwić i mieć wyrzuty sumienia.
***
Wszyscy jechali w milczeniu.Nagle Bilbo zapytał Gandalfa.
-Gandalfie co oznacza słowo bękart?
-To dosyć obraźliwe określenie nie ślubnego dziecka.
-Znaczy?-dociekiwał hobbit.
Wreszcie odezwał się Itan.Wiedział
co to znaczy.Sam pochodził z nieprawego łona.
- Znaczy , że ktoś ma dziecko a jeszcze nie miał ślubu.Lub w ogóle nie miał ślubu.A miał dziecko.
-To czemu orkowie nazwali Itana "bękartem króla"?zapytał Kili
-Zapewne aby obrazić elfy i samego Thranduila-władcy Sindarów. Poza tym mają ubogi zasób słów.
- Czyżby na pewno? -zaczął Thorin najwyraźniej nie lubiący elfa.
- Poza tym czy Thranduil nie zdradzał żony?Z resztą jego opinii nie da się już zepsuć.Jest już i tak...
- Thorin ie! !!Wstydził byś się!-warknął czarodziej.
W tej samej chwili Bilbo spadł z kuca ledwo unikając lecącego pocisku a Dębowa Tarcza jęknął i złapał się za bark.Strzała była w nie wbita.Zatrzymali się na chwilkę.Itan zaproponował:może wejdę na to drzewo i wypatrze czy nas ściągają.
- Itanie ,czy mówisz o tej wątłej sośnie? - zdezapropatą zapytał Kili
- Ile ważysz? - zapytał Bilbo.
- Nieważne. Drzewko mnie utrzyma.
Mam kilka kilogramów za mało
Wejdę. -uśmiechnął się Itan.
- Mówiąc szczerze to on ma dziesięć kilogramów "za mało".-ujął Gandalf.
Przez ten czas elf włazł na sosnę i zaskoczył po chwili.-To Urug hai.
Ścigają nas.
Nagle obok ucha księcia świstnęła
strzała. - I strzelają.-dodał chłopak.
Ruszyli w ucieczce.
Nagle jadący przed ostatnim Itanem nThorin upadł na ziemię trzymając się za bark.
- Zatruta strzała. - pomyślał elf.
Zawrócił konia schylił się w galopie i z nie małym trudem wciągnął krasnoluda.Po chwili pościg był zabity.Kili i Fili oraz Dwalin i Bifur
pokonali wroga.Było to tylko 6 orków. Wyjechali z Mrocznej Puszczy .
Oin i Balin ściągnął Dębową Tarczę z konia.
- Jest lodowaty.-spostrzegł Balin.
- To bardzo mocna trucizna. - zawołał Itan.-Połóżycie go na brzuchu. Zagrzejcie wodę i podajcie mi moją torbę i sztylet to go uleczę!
Przez chwilę nie wiedzieli czy go słuchać, ale Gandalf krzyknął :
- Róbcie co elf każe,przecież wie co robi!-Mam nadzieję. ..-pomyślał.Itan
zaczął uleczać Thorina.Rozciął jego koszulę.Książę wyjął flakon z zielonym płynem i nasmarował rozcięcie .Wszyscy patrzyli się z napięciem na Itana.Po chwili opadł na ziemię. - Już.Uzdrowiony.
Krasnoludy odetchnęły z ulgą.Byli też oszołomieni mocą chłopca.Itan był bardzo blady.
- Dobrze się czujesz?-zapytał Bilbo.
- Tak .Jestem nieco zmęczony.Nic więcej. - odparł elf wstając i uderzając głową w gałąź.-No i jeszcze boli mnie głowa. Przysuńcie
Thorina do ognia i opłuczcie zimną wodą ranę.-rzucił do kompanów.
- Mogę mu oddać swój koc.-zaproponował hobbit.
- Pod czym będziesz spał? Podejdź do mnie ,Bilbo mam dużą kołdrę.-zawołał Itan układając się na korzeniach drzewa.
- Itanie a ty pod czym będziesz spał?
Najlepiej wszyscy wymienny się kocami, co?
-Ja będę spał na drzewie.
- Nie spadnij ,chłopcze.-powiedział Gandalf.
Potem prawie wszyscy zasnalęli.
sobota, 29 lipca 2017
piątek, 14 lipca 2017
Wiadomość dla miłośników elfów.
Cześć tu MOD-MAJ.
Z RACJI TEGO ŻE NIEDAWNO STWORZYŁAM BLOG TO NORMALNE ŻE PRAWIE NIKT GO NIE CZYTAŁ. Jeśli więc śledzisz te opowieści koniecznie powinieneś polecić go innym.Lub skomentować bo to jest motywujące
czwartek, 13 lipca 2017
Rozdział drugi
Itan wraz z bratem weszli do pałacu. Młodszy od razu chciał iść do ojca,ale Lego las go zatrzymał.
-Chyba nie pójdziesz tam w takim stanie? !-rzeczywiście długie ale nie tak lśniące jak u Legolasa włosy (na skutek wielu chorób włosy wyblakły.)
były w nieładzie-Masz racje pójdę zmienić strój i uczesać się.
.*** Sala konferencyjna]
Król i czarodziej czekali zarówno na Itana i Thorina w ciszy.
-Yhm...Masz wyborny gust jeśli chodzi o wina-zacząłGandalf przerywając milczenie- i pielęgnację włosów dodał w myślach .Ciekawe czy jego szampon nada się do mojej brody...
-Już jest,panie.-do sali wszedł sługa.
-Kto ?Itan,krasnoludy, dostawca win? .Na Valarów,Mów!
-Itan i Thorin a o dostawcy nic mi nie wiadomo...
-Tak mi się powiedziało ,idź już stąd!-zawołał Thranduil zimnym tonem-i przeprowadź mojego syna.
Po chwili do sali wszedł Legolas.-Wzywałeś mnie tato.Znaczy ojcze...-etykieta nakazała mu mówić przy gościach 'ojcze'
-Kretyn! Nie tego syna!!!Zostań tu już Legolasie.Powitasz gości.Zawołać mi drugiego potomka!
-Czy ustaliłeśwszystko z Thorinem?-zwr ócił się do Gandalfa.
-Tak panie.Prawie wszystko.odpowiedzIan czarodziej.
Wtem do sali konferencyjnej wstąpił bardzo chudy elf.
-Witaj ojcze.Witaj Mithrandirze!
Gandalf zacmokał jakby z troską.Zmizerniał-pomyślał -co ta choroba z nim zrobiła .A zamiast tego powiedział.
- Och witaj Itanie.Jak dawno się...
- 39 lat temu panie Gandalf ie.-dokończył Itan i uścisnąl dłoń starca.
W tej chwli [bez pukania oczywiście]do sali weszli: Thorin,Kili,Fili,Dwalin i Balin
I bez zbęndnych ceregieli rozsiadli sie na krzesłach.
-Reszta została na zewnątrz żeby nie robic problemu.-wytłumaczył Król Góry.
-Witaj Thorinie Dębowa Tarczo!-mimo jawnej bezczelności krasnolódów władca Sindarów grzecznie się przywitał.
-Witaj Thranduilu Spiczastoucha Księżniczko!-spyskował .
-Thorinie!Powagi...-syknął Gandalf.
-Mithrandirze po co nerwy?Widać krasnoludy nie są stworzone do rozmów ,raczej wolą kopać dziury.-zakpił Thranduil.
Itan stał w kącie z Legolasem.Bracia trzymali się za ręce i z powagą słuchali zaczepek władców.
-Czy wszystko jasne?-zapytał Dębowa Tarcza.
-Tak.
-Gdzie on jest|?-zapytał Thorin
-Tam stoi w rogu.- rzekł wyrażnie smutny król.
Dębowa Tarcza podszedł do Legolasa.
-Witaj Itanie o przydomku...
-Wybacz , panie me imię brzmi : Legolas Greenleaft.-to jest Itan .-Tu elf wskazał na w łaściwą osobę.
-Witaj, więc kompanie...-zacząl Kili jakby nie wiedząc czy mówi do właściwej osoby.
-ON?!To on?-Thorin zapytał Gandalfa.
-Tak więc ...[tu staruszek szturchnął krasnala]idż i powitaj towarzysza.
-Przepraszam , lecz wydaje mi się że ktoś się w czymś pomylił.O co chodzi ?-zawołał elf.
-On nic nie wie.-powiedział Thranduil. I zwrócił się do syna.-Pójdziesz z nimi dalej na wyprawę po Erebor.
-Słucham?!
W następnym [UWAGA SPOILER!] trochę orków i rannych, ponadto ratunek Itana i na ratunek Itanowi😄😄😄A i jeszcze jedno : elfy nie chorują Itan był wyjątkiem.Biedak...
.*** Sala konferencyjna]
Król i czarodziej czekali zarówno na Itana i Thorina w ciszy.
-Yhm...Masz wyborny gust jeśli chodzi o wina-zacząłGandalf przerywając milczenie- i pielęgnację włosów dodał w myślach .Ciekawe czy jego szampon nada się do mojej brody...
-Już jest,panie.-do sali wszedł sługa.
-Kto ?Itan,krasnoludy, dostawca win? .Na Valarów,Mów!
-Itan i Thorin a o dostawcy nic mi nie wiadomo...
-Tak mi się powiedziało ,idź już stąd!-zawołał Thranduil zimnym tonem-i przeprowadź mojego syna.
Po chwili do sali wszedł Legolas.-Wzywałeś mnie tato.Znaczy ojcze...-etykieta nakazała mu mówić przy gościach 'ojcze'
-Kretyn! Nie tego syna!!!Zostań tu już Legolasie.Powitasz gości.Zawołać mi drugiego potomka!
-Czy ustaliłeśwszystko z Thorinem?-zwr ócił się do Gandalfa.
-Tak panie.Prawie wszystko.odpowiedzIan czarodziej.
Wtem do sali konferencyjnej wstąpił bardzo chudy elf.
-Witaj ojcze.Witaj Mithrandirze!
Gandalf zacmokał jakby z troską.Zmizerniał-pomyślał -co ta choroba z nim zrobiła .A zamiast tego powiedział.
- Och witaj Itanie.Jak dawno się...
- 39 lat temu panie Gandalf ie.-dokończył Itan i uścisnąl dłoń starca.
W tej chwli [bez pukania oczywiście]do sali weszli: Thorin,Kili,Fili,Dwalin i Balin
I bez zbęndnych ceregieli rozsiadli sie na krzesłach.
-Reszta została na zewnątrz żeby nie robic problemu.-wytłumaczył Król Góry.
-Witaj Thorinie Dębowa Tarczo!-mimo jawnej bezczelności krasnolódów władca Sindarów grzecznie się przywitał.
-Witaj Thranduilu Spiczastoucha Księżniczko!-spyskował .
-Thorinie!Powagi...-syknął Gandalf.
-Mithrandirze po co nerwy?Widać krasnoludy nie są stworzone do rozmów ,raczej wolą kopać dziury.-zakpił Thranduil.
Itan stał w kącie z Legolasem.Bracia trzymali się za ręce i z powagą słuchali zaczepek władców.
-Czy wszystko jasne?-zapytał Dębowa Tarcza.
-Tak.
-Gdzie on jest|?-zapytał Thorin
-Tam stoi w rogu.- rzekł wyrażnie smutny król.
Dębowa Tarcza podszedł do Legolasa.
-Witaj Itanie o przydomku...
-Wybacz , panie me imię brzmi : Legolas Greenleaft.-to jest Itan .-Tu elf wskazał na w łaściwą osobę.
-Witaj, więc kompanie...-zacząl Kili jakby nie wiedząc czy mówi do właściwej osoby.
-ON?!To on?-Thorin zapytał Gandalfa.
-Tak więc ...[tu staruszek szturchnął krasnala]idż i powitaj towarzysza.
-Przepraszam , lecz wydaje mi się że ktoś się w czymś pomylił.O co chodzi ?-zawołał elf.
-On nic nie wie.-powiedział Thranduil. I zwrócił się do syna.-Pójdziesz z nimi dalej na wyprawę po Erebor.
-Słucham?!
W następnym [UWAGA SPOILER!] trochę orków i rannych, ponadto ratunek Itana i na ratunek Itanowi😄😄😄A i jeszcze jedno : elfy nie chorują Itan był wyjątkiem.Biedak...
Ciąg dalszy rozdział pierwszy.
Legolas szukał przez jakiś czas brata.W końcu ujrzał:niskiego elfa o złotorudych włosach i bardzo wątłej posturze.
-Przestań się wpatrywać we mnie tymi wielkimi,smutnym ślepiami. -pomyślał patrząc w jego migdałowe oczy.-Ojciec cię wzywa -Legolas wskazał na pałac.
-Wiesz dlaczego?-zapytał ten niższy.
-Nie ale w drzwiach minąłem pana Gandalfa...
-...więc coś sugeruje ci przygodę?-dokończył Itan.
###Dwór Mikrwood
-Czy na pewno chcesz to uczynić,panie?-zapytał Gandalf
-Tak mało strat mogę ponieść,bardzo prawdopodobne zyski...naszyjnik Lianny.-odpowiedział Thranduil poprawiając koronę-Nic mi nie szkodzi.-Czy wiesz,że twój syn może zginąć?-terroryzował go pytaniami starzec.-Nie mam nic przeciwko nauczyć go tego i owego,ale nie mamy czasu opiekować się chorym młodziakiem.W każdej chwili choroba może powrócić,moim zdaniem Legolas lepiej nadaje się na niebezpieczne misje ...
-Właśnie dlatego posyłam Itana.Legolas jest zbyt cenny.Otwarcie przyznaję się-kocham Itana,ale inaczej,nie tak samo.
-Więc niech będzie Twoja wola , królu.
Następny rozdział będzie na pewno.Ten trochę nudny kolejny będzie śmieszniejszy,obiecuję .
-Przestań się wpatrywać we mnie tymi wielkimi,smutnym ślepiami. -pomyślał patrząc w jego migdałowe oczy.-Ojciec cię wzywa -Legolas wskazał na pałac.
-Wiesz dlaczego?-zapytał ten niższy.
-Nie ale w drzwiach minąłem pana Gandalfa...
-...więc coś sugeruje ci przygodę?-dokończył Itan.
###Dwór Mikrwood
-Czy na pewno chcesz to uczynić,panie?-zapytał Gandalf
-Tak mało strat mogę ponieść,bardzo prawdopodobne zyski...naszyjnik Lianny.-odpowiedział Thranduil poprawiając koronę-Nic mi nie szkodzi.-Czy wiesz,że twój syn może zginąć?-terroryzował go pytaniami starzec.-Nie mam nic przeciwko nauczyć go tego i owego,ale nie mamy czasu opiekować się chorym młodziakiem.W każdej chwili choroba może powrócić,moim zdaniem Legolas lepiej nadaje się na niebezpieczne misje ...
-Właśnie dlatego posyłam Itana.Legolas jest zbyt cenny.Otwarcie przyznaję się-kocham Itana,ale inaczej,nie tak samo.
-Więc niech będzie Twoja wola , królu.
Następny rozdział będzie na pewno.Ten trochę nudny kolejny będzie śmieszniejszy,obiecuję .
poniedziałek, 10 lipca 2017
Przygoda się zaczyna...Prolog+ rozdział 1
Prolog/rozdział pierwszy
Hej! To mój pierwszy blog,zamieszczam na nim historię elfa .Mam nadzieję że zrobię całą serię,
bardzo proszę o komentarze. Dedykuje ten rozdział tacie , który zrobił masę rzeczy żebym mogła pisać!!!😀
Itan przechadzał się po Mrocznej Puszczy. Zastanawiał się o co chodzi jego ojcu.Ostatnio dziwnie się zachowywał...
A trzeba wiedzieć że Itan był synem samego Thranduila-władcy Sindarów , leśnych elfów. Chłopak nie miał jednak tej samej matki co jego brat Legolas lub siostra przyrodnia Kathrine.Mówi się, że elfowie łaczą się w pary jeden raz na całe życie . To prawda, lecz sa wśród nich wyjątki np.
Thranduil właśnie.Po śmierci 1 żony , miał dziecko z nie jaką elfką z Rivendell. Niestety zmarła zanim król się jej oświadczył.Zostawiła Thranduila z małym wrzeszczacym tumoczkiem.Można by
pomyślec że Itan żył w luksusach jak na króla przystało i wiódł wspaniałe rodzinne życie.Nie wiadomo jednak dlaczego Thraanduil nie darzył sympatią najmłodszego dziecka i nie zwracał się do niego" kochanie' itp. W zasadzie unikał go.[kto zrozumie króla elfów po utranie 2 małżonek]
Lecz właśnie teraz wiązał z potomkiem szczególne plany . Już wcześniej myslał o małżeństwie w celach sojuszy któregoś z synów w celach sojuszy .Ale teraz miał szansę oddzyskać białe kryształy
Ereboru. Jego kryształy.
- Kompania Thorina już się zbliża i umowa zostanie zawarta oraz spełniona.-pomyslał władca.
-Ojcze?- z zamysleń wyrwał go szept pierworondego.
-Tak Legolasie?Słucham synu.
-Nasze patrole ujrzały krasnoludy.
-Acha.Tak wiem .Zawołaj Itana proszę.-rozkazał władca.
-Nasze patrole ujrzały krasnoludy.
-Acha.Tak wiem .Zawołaj Itana proszę.-rozkazał władca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)